Forum Studentów Budownictwa Strona Główna Forum Studentów Budownictwa
Forum zrzeszające studentów budownictwa i studentów inżynierii środowiska

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Budowlanka w Polsce
Autor Wiadomość
Judi
mgr inż.



Dołączyła: 14 Cze 2016
Posty: 143
Skąd: Kraków
Wysłany: 2017-06-09, 11:10   Budowlanka w Polsce

Krążą pogłoski że w ciągu najbliższych lat ten zawód całkowicie upadnie w Naszym kraju. Już nieraz obiło mi sie to o uszy. W takim razie proszę wszystkich rozeznanych w temacie jakieś dowody ZA lub PRZECIW tej tezie. :lol:
 
     
Profesor Belka 

Poziom: 11
HP: 5/272
 2%
MP: 130/130
 100%
EXP: 1/25
 4%
Wysłany:    Hosting kosztuje :)

Ze swojej strony możemy polecić :-):

 
 
Mat
inżynier


Dołączył: 24 Sie 2011
Posty: 60
Poziom: 6
HP: 0/104
 0%
MP: 49/49
 100%
EXP: 9/14
 64%
Wysłany: 2017-06-10, 20:08   

ZA:
- rzeczywistość;
PRZECIW:
- brak.

A poważniej - to czy padnie całkowicie to raczej mało prawdopodobne, że tak powtórzę wyświechtany tekst - "budować się będzie zawsze", więc jakieś zapotrzebowanie na przedstawicieli tego zawodu będzie, to nie stajenni czy guwernantki że wymrą śmiercią naturalną. Niemniej nie oszukiwałbym się, że będzie lepiej. Branża jakoś zipie dzięki kasie z UE, ta się kiedyś skończy, więc dysproporcja pomiędzy zapotrzebowaniem rynku a ilością siły roboczej jeszcze się zwiększy -> warunki pracy się pogorszą (jeszcze niższe pensje, więcej nadgodzin, mniej szacunku), pewnie sporo ludzi straci pracę, bo nie będą w stanie/chcieli pogodzić się z rzeczywistością i nie dostosują się do nowych warunków.
 
     
X51 
technik
mgr inż.



Dołączył: 16 Cze 2017
Posty: 22
Skąd: Wrocław
Poziom: 3
HP: 0/44
 1%
MP: 21/21
 100%
EXP: 4/9
 44%
Wysłany: 2017-06-16, 20:33   

Zgadzam się z Matem - budować będzie się zawsze i raczej się nie zawali, ale to marne pocieszenie skoro jest zbyt duża podaż na rynku. Ludzie, którzy już to skończyli raczej nie wyginą jak dinozaury i przy większym popycie pierwsi pracę/lepsze warunki dostaną doświadczeni, ci co udało im się wkręcić, mają znajomości itd.

Moi znajomi po tym kierunku (z mojego roku) raczej nie są zadowoleni z pracy.
Jedni wyjeżdżają za granicę (UK, Szwecja), gdzie zarobki są lepsze. Mam znajomych, którzy pracują w biurach projektowych i są zadowoleni, ale jak słyszę w jakich warunkach pracują to nie wiem z czego oni są zadowoleni: nadgodziny to standard, zarobki bardzo niskie, ciężka praca umysłowa, która biorąc pod uwagę prawdziwość opisów przewyższa inne branże inżynierskie. Ciężko zmienić pracę (mały popyt, nasycony rynek).

Na budowach jest nieco inaczej - łatwiej się dostać, lepsze pieniądze, ale praca na długie godziny (10h to standard), czasem w nocy, w delegacjach - jeżeli ktoś jest pasjonatem tego zawodu i lubi taki styl życia, to w miarę nie narzeka.

Wielu ludzi zmienia branżę.

Z tych co wiedzie im się lepiej/dobrze to ci, którzy
- bardzo mocno wystają wiedzą lub/i umiejętnościami lub/i doświadczeniem, myślący praktycznie tylko o pracy i żyjący nią
- ludzie, którzy zaczęli przed 2010 - ci, którym udało się wkręcić są w miarę zadowoleni

Kiedy sam zastanawiałem się nad stanem branży miałem w zwyczaju pytać znajomych, czy poszliby jeszcze raz na te studia, gdyby wiedzieli to, co wiedzą teraz (rozeznanie przy końcu 5 roku przed obroną, gł akademik) i nikt nie odpowiedział, że poszedłby na te studia jeszcze raz.
 
     
Relu
technik


Dołączył: 16 Cze 2017
Posty: 2
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 1/9
 11%
Wysłany: 2017-06-16, 22:33   

Święta prawda moich przedmówców .... niestety....
Poniżej w punktach podaje moje spostrzeżenia dotyczące pracy na budowie :

1. Praca strasznie obciążająca organizm ludzki (dlatego potrzebni są młodzi ludzie, a potem po 40-tce inwalidzi po zawałach, wylewach, głusi, przygarbieni, zniszczeni delegacją i stresem.... popatrzcie na swoich kierowników budów z doświadczeniem 10-15 letnim)

2. Absurdalne godziny pracy, każdy ma na umowie 40 h tydzień pracy + ewentualnie śmieszne ryczałty za nadgodziny, gdzie jak podzieli się ilość godzin przez kwotę to wychodzi nawet nie minimalna płaca za godzinę. Standard 10 h + 2 soboty w miesiącu + jak goni termin lub betonowanie to po 12 h lub do ostatniego wylanego kubika betonu. Delegacja to zjazd raz w miesiącu lub 2 razy w miesiącu do domu na sobotę i kawałek niedzieli.

3. Brak pracowników fizycznych tzw. "fachowców" na budowach. W tej chwili tylko Ukraina i inne wynalazki. Jaka przyszłość czeka tą branżę jak nie ma Polaków do pracy na budowie ? Czy wszyscy naiwnie liczą, że Ukraińcy, którzy nie mają know-how zbudują nam te wszystkie inwestycje ?

4. Ogólne dziadostwo i brak jakości przy wykonywaniu robót, liczą się tylko kolejne metry, a potem się otynkuje, przyklei styropian, pomaluje i wszystko ładnie pięknie Inwestor czy Użytkownik łyknie. A potem 5 lat gwarancji usterek i trzeba jeździć i ludziom co wydali swoje pieniądze lub się zadłużyli na całe życie kłamać w żywe oczy, że to normalne, że wszystko się sypie. Wstyd to świadczy tylko o nas samych, że akceptujemy taką kolej rzeczy.

5.Brak ogólnego poszanowania się w naszym zawodzie, każdy tylko patrzy wilkiem na drugiego, a to że nie chce siedzieć i robić nadgodzin, nie chce walić darmowych sobót albo że nie potrafi zachować harmonogramu budowy robiąc zaciągiem z Ukrainy.
Rządzi tupet i chamstwo, tacy ludzie robią na budowie największą karierę.

6. Upadek polityki Generalnego Wykonawcy, już co raz mniej frajerów Podwykonawców co zrobią robotę za pół darmo, po to żeby Kierownik czy Dyrektor zmieścił się w swoim budżecie. Słaba kadra menadżerska, patrząca tylko jak uwalić ludzi, każąc im pracować po 12-14 h, w celu nadrobienia opóźnień.

7. Beznadziejni Projektanci i ich Projektu typu "kopiuj wklej" i potem na naradzie zamiast rozwiązać problem od razu to zasłanianie się ze on odpowie mailowo za 5 dni, firma na nadzór inwestorski wygrywa przetarg za grosze, szukają dziadów inspektorów, którzy wpadają tylko na narady i odbierają roboty w knajpach albo biedronce... do tego GW wygrywa robotę i wysyła jednego Kierownika Budowy, bo koszty , bo cięcia, bo inni sobie sami radzą.....

8. Odpowiedzialność z tytułu kierowaniem ludźmi na budowie, coś się stanie to zaraz PIP albo Prokurator się za Was weźmie.
Trzeba być alfą i omegą mieć wszystkie Biozy, IBWR, Ryzyko itp. do tego wszystkie narzędzia, rusztowania zgodne z BHP i jeszcze je rozdysponować na pracowników i żeby jeszcze je używali.....
Regularne kontrole z PIP, która węszy, żeby wystawić mandat albo dostać co nie co....ale za godziny pracy to się nie wezmą udają, że nie widzą ile budowa pracuje......i to jest przestrzeganie prawa pracy ?

i tak długo by jeszcze opowiadać.

Podsumowując Ci, którzy mają pod 40-tke muszą w tym bagnie zostać, bo mają posadki i układy, tylko warunek jeden musi im zdrowie dopisać, bo inaczej budowa o nich zapomni jak się rozchorują, bo ta branża potrzebuje młodych, prężnych, zdrowych i bez roszczeń "niewolników".
Młodzi szanujecie się i nie dajcie wmanewrować w te chore warunki.
Mamy XXI wiek i postęp, dlatego powinniśmy sobie polepszać, a nie pogorszyć.

Uczcie się języków, programowania, rzeczy, które mają przyszłość i gdzie są pieniądze i jakieś warunki pracy dla ludzi wykształconych, a nie kalosze, błoto, zima, deszcz, upał i użeranie się z robotnikami świątek piątek i niedziela.
Bo pamiętajcie z kim przystajesz takim się stajesz... i z każdym rokiem będzie co raz gorzej coś zmienić.
Wszedłeś między wrony, kracz jak i one.
 
     
Mat
inżynier


Dołączył: 24 Sie 2011
Posty: 60
Poziom: 6
HP: 0/104
 0%
MP: 49/49
 100%
EXP: 9/14
 64%
Wysłany: 2017-06-16, 22:50   

Relu napisał/a:

Podsumowując Ci, którzy mają pod 40-tke muszą w tym bagnie zostać

Nie, nie muszą, mogą zmienić branżę i robić coś innego, tylko jest taki problem, że trzeba zmienić swoje myślenie z "szkoda stracić tyle lat pracy, niech dalej na mnie plują" na "mój los zależy w dużej mierze ode mnie". To muszę zaliczyć na plus dla budowlanki, że nauczyła mnie rozwiązywać problemy po swojemu, był spory problem z pracą to zamiast próbować się rozepchać na siłę w tłumi zająłem się czymś innym. To, że kilka lat temu podjąłem decyzję o wyborze takich a nie innych studiów nie powinno kłaść się cieniem na całym moim życiu, człowiek był młody i głupi, z głową napakowaną różnymi bzdurnymi tekstami.
 
     
X51 
technik
mgr inż.



Dołączył: 16 Cze 2017
Posty: 22
Skąd: Wrocław
Poziom: 3
HP: 0/44
 1%
MP: 21/21
 100%
EXP: 4/9
 44%
Wysłany: 2017-06-17, 09:18   

Ja pracuję teraz w IT i jestem zadowolony.
Pamiętam, jak każdy wywalał gały i mówił "5 lat się uczyłeś, tyle ciężkiej pracy, rok na budowie i chcesz to zostawić? Ty głupi jesteś". Teraz czasem piszą do mnie pytać o jakieś podstawy programowania ;-) (Sam dopiero zaczynam)

A z tą "ciężką pracą" - gdyby cała ta sitwa była nieco mądrzejsza, to nie zawalałaby studentów projektami tak, że nie da się zdobyć w czasie pracy praktyki zawodowej, albo rozeznać się że nie warto i to zostawić, tylko człowiek nie ma czasu na nic. Jak ktoś tak chce pracować to niech pracuje. Później jak się przychodzi do pracy w innej branży - tak jak z mojego doświadczenia IT - biorą cię za nieogarniętego życiowo, bo "Ja studiuję i pracuję i daję radę. Pewnie nie byłeś wystarczająco dobry, żeby to pogodzić". A prawda jest taka, że każdy kto się porządnie zajął pracą na budownictwie nie skończył studiów w terminie, a ten kto skończył nie ma doświadczenia zawodowego. Ale tego innym nie wytłumaczysz.

A ponieważ młodzi ludzie są naiwni, to łykają to dalej i nadal budownictwo będzie podejrzewam kierunkiem z największą ilością studentów. Roi się później od doktorantów (no bo przecież jest zapotrzebowanie - ktoś uczyć musi), którzy nie znaleźli pracy, i którzy wkręcają się w ten sposób w to bagno myśląc, że skoro nie praca to może uczelnia. Późniejszego losu doktorantów nie znam, może i nie mają źle (a może mają nie mam pojęcia); chciałbym tylko zwrócić uwagę, że w ten sposób dalej prosperuje ta machina niszczenia życia młodym ludziom, machina produkująca bezrobotnych / białych murzynów.

Poza tym chciałem dodać, że ten zawód nie cieszy się praktycznie żadnym prestiżem. Ludzie potrafią tylko biadolić, że "tę drogę to oni już xx lat robią obiboki jedne", albo denerwują się, że z budowy dochodzi hałas - nikogo nie interesuje w jakich warunkach pracujesz, za ile itd. - HAŁAS - słowo klucz. A później oczywiście kiedy z budowy zejdziesz to każdy się zachwyca, jak to w mieście X powstał taki a taki obiekt - duma! A o tym jak każdy był niezadowolony w trakcie robót nie pamięta nikt.
 
     
Eddyi0202
technik


Dołączył: 19 Lis 2016
Posty: 8
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 7/9
 77%
Wysłany: 2017-06-17, 21:57   

X51 napisał/a:
Ja pracuję teraz w IT i jestem zadowolony.
Pamiętam, jak każdy wywalał gały i mówił "5 lat się uczyłeś, tyle ciężkiej pracy, rok na budowie i chcesz to zostawić? Ty głupi jesteś". Teraz czasem piszą do mnie pytać o jakieś podstawy programowania ;-) (Sam dopiero zaczynam)




Skoro dopiero zaczynasz to czym się zajmujesz w pracy? Pytam bo jednak z tego co się orientuje trzeba sporo czasu żeby w miare ogarnąć podstawy programowania i jak to jest z złapaniem pierwszej pracy?
 
     
X51 
technik
mgr inż.



Dołączył: 16 Cze 2017
Posty: 22
Skąd: Wrocław
Poziom: 3
HP: 0/44
 1%
MP: 21/21
 100%
EXP: 4/9
 44%
Wysłany: 2017-06-18, 11:57   

Eddyi0202 napisał/a:
Skoro dopiero zaczynasz to czym się zajmujesz w pracy? Pytam bo jednak z tego co się orientuje trzeba sporo czasu żeby w miare ogarnąć podstawy programowania i jak to jest z złapaniem pierwszej pracy?

Np. utrzymaniem serwerów typu apache (programiści tego nie robią), kopiami baz danych (to były stanowiska dla studentów 3. roku) i w międzyczasie się uczę (koledzy z zespołu trochę pomagają).
Ciężko jest znaleźć, bo każdy wie, że ani nie studiowałeś ani nie masz zbyt doświadczenia więc początki to trochę hardcore (jak dla mnie), mimo tego, że mówią, że w tym sektorze łatwo znaleźć pracę. Lepiej mają po EiT, AiR na przykład.
 
     
dulos
inżynier


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 09 Lut 2015
Posty: 64
Poziom: 6
HP: 0/104
 0%
MP: 49/49
 100%
EXP: 13/14
 92%
Wysłany: 2017-06-18, 17:06   

To może i ja opowiem o rozterkach :)

Poszedłem na budownictwo 4 lata temu - oczywiście zadecydowała niechęć do ciągłego siedzenia przy komputerze. Studia bardzo czasochłonne oraz zajęcia rozrzucone na cały dzień, że nawet jakby chciało się poszukać pracy/praktyk to nie było kiedy. Część wykładowców niesamowita, część jakby była na uczelni za karę. Byłem zaskoczony jak w IT ludzie pracują, studiują, a w budowlance studia teoretycznie łatwiejsze, a nie ma czasu na nic.

Potem oczywiście półdarmowe i darmowe praktyki(budowa, biuro) . Zaskoczenie, że sprzedając w McD można zarobić lepiej niż na ,,stażach". Uczyłem się sporo - projekty, angielski, miałem stypendium. Znajomi, którzy przebimbali całe studia na dziwnych kierunkach nawet jak w zawodzie nie pracowali to znaleźli dobrze płatne prace w korporacjach.

Stwierdziłem, że poszukam pracy po inżynierze i najwyżej zmienię branże. Wróciłem do mniejszego rodzinnego miasta, bo w Krakowie proponowali minimalną na śmieciówce(minimalna, a nie darmowe staże chyba za dobrą znajomość Robota, Solidworksa itp).

W mniejszym mieście zatrudniłem się w firmie produkcyjnej(ponad 1000 pracowników) z małym działem zajmującym się fasadami/konstrukcjami stalowymi. Kultura pracy genialna, pieniądze bardzo dobre jak na początek. Robota jak to w budowlance - wyjazdy na pomiary, gonienie po budowach i produkcji, wiecznie goniący termin i olbrzymia odpowiedzialność finansowa. Problem w tym, że każdy w firmie tyle zarabia praktycznie bez żadnej odpowiedzialności, tłumaczenia się z opóźnień, błędów. Żadnego docenienia ciężkich studiów, tego że odpowiadasz za cały materiał, który zamawiasz, statykę - wszystkie działy jak to w dużych firmach, które na spokojnie odpowiadają na maile i doradzają produkty bez odpowiedzialności mają te same pieniądze lub większe. Uprawnienia do zrobienia, ale podwyżki za to nie ma.

Generalnie jestem zaskoczony stosunkiem odpowiedzialności/zarobki i dziwie się podejściu większości budowlańców typu: budowa to musi być 12h dziennie, 2000 na początek to dużo, bo 20 lat temu dawali 500zł, żeby zarobić trzeba mieć własną firmę.

Coraz więcej znajomych przebranżawia się na IT, bo branża docenia ciężką pracę i naukę - czego budowlanka nie potrafi. Bardzo dobrze też wyszli na tym znajomi, którzy w Krakowie poszli do korporacji do księgowości - wystarczy, że znali angielski i spokojnie na starcie zarabiają tyle ile w biurach projektowych po dwóch latach.

Ja tylko cieszę się, że nie poszedłem na magistra, bo teraz mogę na spokojnie zastanowić się czy na drugi stopień nie zrobić sobie jakichś przyjemnych studiów II stopnia(IT, finanse), a w weekendy odpocząć, a nie myśleć o tym, że na budowie są problemy, opóźnienia i pewnie będą kary umowne albo część stolarki do wymiany.
 
     
bridgebuilder74
inżynier


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 63
Poziom: 6
HP: 0/104
 0%
MP: 49/49
 100%
EXP: 12/14
 85%
Wysłany: 2017-06-18, 18:42   

To ja tez dorzucę pare groszy od siebie.

Wszystkie post dosyć dokładnie opisują rzeczywistość, wiec widać piszą że je ludzie którzy w branży troche już popracowali.

Nie będę powielał tego co można już powyżej przeczytać, ale dodam od siebie że w moim przypadku co zdecydowało o odejściu z zapyziałej budowlanki to absolutna wtórność wykonywanych zadań. Śmieszne inspekcje jakościowe, zamówienia i odbiór towarów, ustawianie palet na placu budowy żeby się wszystko zmieściło, rozliczenia godzin pracownikom. Czy to jest praca dla kreatywnego inżyniera? Nawet po przejściu różnorodnych projektów z dróg, mostów, budynków czy wieżowczyków, wszystko się zaczyna powtarzać. Wszystko zawsze tak samo. Budowlanka to branża która się nie rozwija, a wręcz przeciwnie - zwija się w porównaniu do bardziej zaawansowanych branż technologicznych.
 
     
Mat
inżynier


Dołączył: 24 Sie 2011
Posty: 60
Poziom: 6
HP: 0/104
 0%
MP: 49/49
 100%
EXP: 9/14
 64%
Wysłany: 2017-06-21, 21:26   

dulos napisał/a:

Coraz więcej znajomych przebranżawia się na IT, bo branża docenia ciężką pracę i naukę - czego budowlanka nie potrafi. Bardzo dobrze też wyszli na tym znajomi, którzy w Krakowie poszli do korporacji do księgowości - wystarczy, że znali angielski i spokojnie na starcie zarabiają tyle ile w biurach projektowych po dwóch latach.

Ja tylko cieszę się, że nie poszedłem na magistra, bo teraz mogę na spokojnie zastanowić się czy na drugi stopień nie zrobić sobie jakichś przyjemnych studiów II stopnia(IT, finanse), a w weekendy odpocząć, a nie myśleć o tym, że na budowie są problemy, opóźnienia i pewnie będą kary umowne albo część stolarki do wymiany.


Z księgowością chyba prawda, znam kilka osób robiących w korporacjach jako księgowi i bardzo sobie chwalą, praca stabilna, nadgodziny nie zdarzają się za często, spoko dla kogoś kto po prostu chce zrobić swoje i iść do chaty bez wypełniania nią większości życia (w IT jest trochę inaczej), kasa faktycznie ciekawsza niż w biurach projektowych + dodatkowe benefity.
 
     
darstan
technik


Dołączył: 05 Cze 2017
Posty: 2
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 1/9
 11%
Wysłany: 2017-06-29, 19:51   

Chyba, że każą Ci uprawiać tzw. księgowość kreatywną :lol:
 
     
Relu
technik


Dołączył: 16 Cze 2017
Posty: 2
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 1/9
 11%
Wysłany: 2017-07-09, 13:38   

coś ku pokrzepieniu serc:) ....... hmmm

http://praca.interia.pl/news-polska-potrzebuje-inzynierow,nId,2408768
 
     
Judi 
mgr inż.



Dołączyła: 14 Cze 2016
Posty: 143
Skąd: Kraków
Poziom: 11
HP: 5/272
 2%
MP: 130/130
 100%
EXP: 1/25
 4%
Wysłany: 2017-07-10, 14:40   

Czyli wychodzi na to, że obecnie jednak branża IT >>>>>>>>> Budowlanka. Zawsze to jakaś wiedza, może uchronie znajomych przed błędami młodości :D
_________________
http://eurotexpoland.pl/ - taśmy transportujące i pasy napędowe
 
     
kubinho89
technik


Dołączył: 08 Kwi 2012
Posty: 19
Poziom: 3
HP: 0/44
 0%
MP: 21/21
 100%
EXP: 1/9
 11%
Wysłany: 2017-11-01, 15:42   

No brawo Panowie! Widzę, że ktoś nazywa rzeczy po imieniu. W projektowaniu pracować nie chciałem, w wykonawstwie pracy nie znalazłem (i całe szczęście). I właśnie na to chcę zwrócić uwagę. Budownictwo to nie tylko projektowanie i wykonawstwo. W branży budowlanej są różne stanowiska, nie tylko projektant czy inż budowy. Ja natakich stanowiskach pracuję od 3 lat, przez ten czas nie miałem problemów ze znalezieniem pracy. Warunki pracy i wynagrodzenie o wiele lepsze niż w wykonawstwie czy projektowaniu.
Czy poszedłbym na budo gdybym cofnął czas? Nie poszedłbym. Choć wynika to nie tylko z sytuacji i warunków pracy w budownictwie a moich osobistych preferencji, z których jako 19-letni człowiek nie zdawałem sobie sprawy.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.07 sekundy. Zapytań do SQL: 12