Forum Studentów Budownictwa Strona Główna Forum Studentów Budownictwa
Forum zrzeszające studentów budownictwa i studentów inżynierii środowiska

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Opinia o budownictwie od absolwenta z 6 letnim doświadczenie
Autor Wiadomość
Rumcajs997
technik


Dołączył: 22 Sie 2017
Posty: 20
Wysłany: 2017-08-22, 19:49   Opinia o budownictwie od absolwenta z 6 letnim doświadczenie

Witajcie,

Jako że mam chwile czasu, postanowilem sklecic kilka słów i opisać swoją opinię na temat budownictwa. Jestem magistrem inżynierem i mam niecale 6 lat doświadczenia. Zacząłem karierę w PL, na szczescie długo ona nie trwała i pozniej kontynuowałem ją w UK. Oto moja opinia odpowiadająca na pytanie: "Czy warto iść na budownictwo".

1.5 roku pracowałem w PL na autostradach dla nie byle jakiej firmy - Strabag. Pozniej ostatnie ponad 4 lata w UK, głównie na kolei w dwoch najlepszych firmach w UK.

W kilku słowach o pracy w budownictwie w PL - 5 lat na prawdę przerypanych studiów, gdzie ty tyrasz jak wszyscy inni idą balować i Ty chodzisz na niekonczące się poprawki w wakacje, jak inni jadą nad morze. Po 5 latach przesranych studiów przez pierwsze 2-3 lata bedziesz zarabiał pieniadze niewiele wieksze od pensji w Lidlu i słuchał od każdego pracodawcy, że jak śmiesz pytać o wiecej jak nie masz uprawnień. Jak juz po 2-3 latach zrobisz uprawnienia, to dostaniesz 500zl-1000zl podwyżki i przez kolejne pare lat bedziesz słuchał, że uprawnienia może masz, ale świeże, wiec nie moga ci przeciez dac dużej budowy, bo świeżak jesteś.

Oprócz tego jest to praca bardzo często 12h dziennie / 6 dni w tygodniu (bo trzeba sezon wykorzystać, a każdy inwestor chce mieć zbudowane szybko), w brudzie, syfie, hałasie, całe życie w delegacji (bo przecież nie będziesz budował autostrady przez 25 lat zaraz koło domu?) i co najgorsze pracujesz w wiekszosci z bandą debili, bo kto idzie na robotnika na budowe? Zazwyczaj ci, co im nigdzie indziej nie wyszlo. Kiedyś byli w budownictwie fachowcy, dzisiaj wiekszosc już wyjechała do Niemiec, Norwegii czy UK, a ty jako inżynier odpowiedzialny za jakość bedziesz sobie tylko włosy z głowy rwał i osiwiejesz w wieku 40 lat, bo każdy inny ma wszystko w d... kiedy wszystko jest Twoją odpowiedzialnością. Ja sam to przerabiałem w PL na szczescie nie na długo, bo w porę pokazałem środkowy palec, ale mam informacje z pierwszej ręki od znajomych, że nie wiele sie zmieniło, a dwóch znajomych już jest w UK i w budownictwie w PL nikt ich wiecej nie zobaczy.

Moj kumpel inżynier, ktory niedawno przyjechał do UK, majac 5 lat doswiadczenia zarabiał w PL 4500zl netto za tyrę 12h/6dni, czyli jak to przeliczysz na stawkę godzinową, to lepiej wziac 1.5 etatu w Lidlu, na jedno wyjdzie kasowo, a nie masz stresu, odpowiedzialnosci, nie pada Ci na łeb i jeszcze pracujesz po drugiej stronie ulicy, a nie dojezdzasz 2h w jedna stronę codziennie, albo w ogole kimasz po hotelach na drugim końcu kraju.

Pare słów o pracy w budownictwie w UK - wyglada to o niebo lepiej niż w PL, ale nie zmienia to faktu, że to gówniania praca i są dzisiaj dużo lepsze scieżki kariery. Brytole przynajmniej są wyluzowani i nie gonią, wszystko na spokojnie, bez stesu i bardzo szanują się w pracy. Wiedzą, że to ciezka praca to i po co sobie jeszcze utrudniać srając na siebie? W PL tego niestety nie rozumieją. Zarobki również już zaczynają konkretniej wygladać, zakładasz firmę jednoosobową i robiąc jako prosty inżynier budowy zarobisz jakies 25.000-35.000zl miesiecznie. Na wyzszych pozycjach odpowiednio wiecej. Kozaki z 15 letnim doswiadczeniem robią w UK 500-800Funtów/dzien. Uprawnień w UK nie ma, wiec nie musisz sie o to martwić.

Czyli podsumowując - w UK zarobki i atmosfera w pracy to niebo, a ziemia w porownaniu do PL, ale jedno w budownictwie jest niezmienne na całym swiecie. To gówniana praca w brudzie, syfie, całe życie z dala od domu, wieloma godzinami w pracy i zerową opcją stabilizacji. Bo jak tu kupić mieszkanie, jak za rok-dwa skonczysz projekt i mozesz wylądować na drugim koncu kraju? Fajne przez pierwsze pare lat jak jestes świeżo po studiach, ale mocno problematyczne pozniej.

Teraz pojawia sie pytanie, co jak nie budownictwo? - Jesli nie przeszkadza Ci delegacja cale zycie, brud, syf i hałas, to idz w górnictwo, geologię, albo coś z odnawialnymi źródłami energii i porządny angielski. Tak samo przesrana praca jak budownictwo, syf, brud i delegacja całe życie, tyra po 10-12h dziennie, ale przynajmniej płacą 4x tyle co w budownictwie, czyli po paru latach na dobrych kontraktach za granicą bedziesz na emeryturze w PL.

Opcja numer dwa - programowanie, to bezapelacyjnie najlepsza opcja na dzien dzisiejszy jesli koniecznie chcesz isc "inzynierską" drogą. Moj kuzyn nawet studiów nie skonczyl i zarabia w jednym z duzych miast w PL 20.000zl/miesiac jako prosty programista bez studiów, jego znajomi sa w podobnej sytuacji. Mowi, że teraz jest takie zapotrzebowanie, że jesli ja zechce sie przebranżowić, to na dzien dobry dostane 4000zl i wiekszosc firm z radością sama mnie przeszkoli, po roku bede juz na 8000zl, a po dwóch jak jestem kumaty na 12.000-15.000zl (oczywiscie wszystkie kwoty jako firma jednoosobowa). Do tego pracujesz w zasadzie jak chcesz i jak Ci sie podoba, a wiele firm ma nawet bilarda w biurze. Mozesz pracować zdalnie z jakiejś rajskiej wyspy jesli tylko tak sie ustawisz z pracodawcą. Czasami tylko wymagany jest przylot na jakies spotkanie raz na jakiś czas. No i jest to kierunek na ktory zapotrzebowanie bedzie tylko rosnąć, bo dzisiaj każda pierdoła opiera sie na programach i układach scalonych.

A w ogole najlepsza drogą kariery w dzisiejszych czasach jest sport, jesli jestes młody i masz jakiś ulubiony sport, to skupił bym sie na tym. Sponsorzy nawet tym, ktorzy niczego wielkiego nie zdobywają płacą taką kasę, że ty jako inzynier bedziesz tyrał 10 lat na pensje z jednego sezonu prostego sportowca.

Podsumowując - chciałbym jasno podkreslić, że wyrażam tą opinię jako gość, ktory jednak z tego budownictwa trochę wyciągnął, bo przez ostatni rok zarabiałem ok. 35.000zl/miesiac brutto. Czyli nie mowie tego jako leszcz, ktory poszedł na studia, a pozniej mu nie wyszlo i teraz tu płacze. Mimo takich pieniadzy uważam ten kierunek za totalne nieporozumienie, w szczegolności w PL, gdzie bedziesz tyrał za na prawde skandaliczne pieniadze.
Mimo, że jakoś mi się udało z budownictwa troche wyciągnąć kasy, to serdecznie odradzam to ścieżkę kariery, bo ja w zasadzie jestem jedynym z roku, ktoremu udało sie to tak rozegrać. Reszta tyra za na prawdę nędzne pieniadze w stosunku do pracy jaką wykonują. Idąc wyżej wymienionymi przykładami kariery, narypałbym się DUŻO mniej, a zarobił przynajmniej tyle samo.
Jako, że już spaliłem tyle energii i czasu, aby dojść do tego miejsca kariery gdize jestem, to jeszcze mam zamiar ze 2 lata pociagnac na jakimś kontrakcie, ale potem nikt już mnie wiecej w budownictwie nie zobaczy, a każdemu z całego serca bede ten kierunek odradzał, bo w stosunku do stresu, wyrzeczeń, ogromnej odpowiedzialności i godzin w pracy, jest to na prawdę bardzo słabo opłacany i bardzo niedocieniany kierunek.

Jeszcze na dodatek wez pod uwagę jedną, bardzo istotną kwestię. Budowownictwo jest ogromnie zależne od sytuacji budżetu kraju i sytuacji politycznej. Jesli pojdziesz teraz na studia, to magistra inzyniera bedziesz mial przy dobrych wiatrach za 5 lat. I teraz pamietaj, że za 5 lat skonczą sie pieniadze z UE na inwestycje w autostrady i kolej. A to oznacza, że pojawi sie na rynku mnostwo inżynierów bez pracy. Stawki już głodowe spadną jeszcze bardziej, bo juz teraz inżynierów na rynku jest zbyt wielu. Chcesz być jednym z nich? Zareaguj w porę, żeby pozniej nie pluć sobie w brodę.
 
     
Profesor Belka

Poziom: 3
HP: 0/44
 2%
MP: 21/21
 100%
EXP: 2/9
 22%
Wysłany:    Hosting kosztuje :)

Ze swojej strony możemy polecić :-):

 
 
pnowakkk
technik


Dołączył: 28 Sie 2017
Posty: 3
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 2/9
 22%
Wysłany: 2017-08-29, 10:50   

Wielkie dzięki za napisanie tej opinii, dużo mi pomogła w decyzji o wyborze kierunku ;)
 
     
dulos
inżynier


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 09 Lut 2015
Posty: 64
Poziom: 6
HP: 0/104
 0%
MP: 49/49
 100%
EXP: 13/14
 92%
Wysłany: 2017-08-31, 13:05   

Nie myślałeś o projektowaniu - jako alternatywie na spędzanie całego życia w rozjazdach?
Pozdrawiam.
 
     
Rumcajs997
technik


Dołączył: 22 Sie 2017
Posty: 20
Poziom: 3
HP: 0/44
 2%
MP: 21/21
 100%
EXP: 2/9
 22%
Wysłany: 2017-09-01, 10:11   

dulos napisał/a:
Nie myślałeś o projektowaniu - jako alternatywie na spędzanie całego życia w rozjazdach?
Pozdrawiam.


Budownictwo, jesli chcesz zostać w PL, to kompletnie ślepa uliczka. Dla mnie teraz pojsc w projektowanie, to znaczy z tych pieniedzy na ktorych juz byłem na poprzednim projekcie, zejscie na znowu ze 2-3 lata tyrania za mniej niz pensja w Lidlu, bo gdzies trzeba zdobyć doswiadczenie w projektowaniu do uprawnien.

Pozniej jak juz masz uprawnienia, to do projektowania trzeba na prawdę miec wiedze i łeb, bedziesz mial POTĘŻNĄ odpowiedzialnosc, bo jak dasz pieczatke, a sie zawali, to idziesz do wiezienia, bedziesz musial miec POTĘŻNĄ wiedze, bo kazdy projekt to cos nowego.

A to wszystko za ile? Za 5000zl po paru latach w temacie? Wielkość zasiłku dla bezrobotnego Turasa z 2 dzieci, albo innego przybysza na pontonie zaraz za zachodnią granicą za samo istnienie? Zreszta tak jak wspomnialem juz w moim poscie, za 4 lata skonczy sie kasa z UE na autostrady i kolej, wiec cale budownictwo w PL to bedzie dno i metr mułu... zresztą już jest.

Jako, że juz tyle energii i czasu spaliłem, to teraz dla mnie jedyna opcją jest pojechac jeszcze na 2-3 lata na jakis projekt za granicą i dobrze przycisnąć, żeby kasy wyciagnać jak najwiecej, a pozniej trzymać sie z dala z tego syfu, otworzyć jakiś wlasny biznesik czy coś w ten deseń. Nie ma kompletnie dla mnie sensu sie pchać w coś nowego w budownictwie, żeby znowu tylko spalić ogromną ilość energii i czasu, a na koniec tyrać za pensje niewiele wiekszą od pensji pracownikow Lidla (z calym szacunkiem dla ich zawodu).
 
     
bridgebuilder74
inżynier


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 23 Sty 2016
Posty: 62
Poziom: 6
HP: 0/104
 0%
MP: 49/49
 100%
EXP: 11/14
 78%
Wysłany: 2017-09-01, 15:09   

Rumcjas997,

Doskonała synteza zapyziałej branży jaką jest budowlanka.

Przechodziłem dokładnie ta samą ścieżkę zawodową co Ty z tą różnicą, że pracowałem jeszcze w zatoce perskiej, zanim dałem sobie z tą prymitywną branżą spokój raz na zawsze

Dzisiaj nikt nie byłby w stanie mnie zmusić, żeby znowu mieć cokolwiek wspólnego z gównianą budowlanką, branżą dla kretynów.

pozdrawiam podobnie myślących,
 
     
Rumcajs997
technik


Dołączył: 22 Sie 2017
Posty: 20
Poziom: 3
HP: 0/44
 2%
MP: 21/21
 100%
EXP: 2/9
 22%
Wysłany: 2017-09-03, 08:46   

http://polwro.pl/t,opinia-o-budownictwie-na-pwr-o-branzy-absolwent-radzi,24158

Warto jeszcze przeczytac ta opinie w linku na polwro (forum Politechniki Wrocławskiej). Jak napisalem swoją opinie i zaczalem zagladac na fora, zeby ja wkleic, to znalazlem ta z linka na polwro i byłem zszokowany jak praktycznie identyczna do mojej ona jest.
 
     
Mat
inżynier


Dołączył: 24 Sie 2011
Posty: 60
Poziom: 6
HP: 0/104
 0%
MP: 49/49
 100%
EXP: 9/14
 64%
Wysłany: 2017-09-04, 10:26   

Właściwie to z kim nie gadam z budownictwa to ma podobne odczucia. Studia, bez względu na uczelnię, to czasochłonne projekty i często użeranie się z prowadzącymi, ich dziwacznymi zachciankami (u mnie były np. projekty pisane ołówkiem na białych kartkach, z marginesem 2 cm), fochami i bezczelnością. Młodsi (doktoranci) mają inne podejście, ale ci starszej daty potrafią odwalić niezłe numery. Mnie jakoś najczęściej omijały dziwne przypały, ale i tak ruszało mnie zachowanie wobec innych.
Z robotą jest mniej więcej jak napisano na Polwro, marnie płatna, dużo nadgodzin, stresu, obowiązków, problemów z płatnościami(sic!), człowiek szuka innej, ale to taka wymiana siekierki na kijek, trafiasz właściwie na to samo. Oczywiście, jak chyba każdy, znam kogoś, kto zna kogoś komu "się udało", ale jedna jaskółka wiosny nie czyni, większość znajomych ma słabą pracę, słabą płacę, dużo obowiązków i nadgodzin. No i chyba najgorsze - brak uznania. Znajomi porobili uprawnienia, miała być podwyżka, miało być uznanie, ale jakoś tak doszły tylko obowiązki a na koncie ląduje ta sama, śmieszna kwota.
Sam się trochę motałem z pracą. Nie jestem typem przebojowego kolesia, który rozpycha się łokciami w życiu. Spokojny, normalny facet, chcę zrobić swoje żeby mieć za co żyć, jednak bez wielkich spin i wdrapywania się na siłę po szczeblach kariery. Pracowałem jako asystent projektanta, ale na czarno, więc uprawnień raczej by z tego nie było. No i stawka marna, jak mocno przycisnąłem to 2500 zł wyciągnąłem. Miałem płacone za efekty, zatem na jakość można spuścić zasłonę milczenia. W bonusie niewyspanie i praktycznie brak życia poza pracą. Gdy uświadomiłem sobie, że pracując na kasie wyciągnę dużo lepszą stawkę godzinową to tym pieprznąłem. Poszedłem na staż do urzędu i miałem problem do rozwiązania - jak zjeść ciastko i mieć ciastko, jak by tu mieć kasę i mieć życie. Jak to od kilku osób usłyszałem, moje podejście do rozwiązywania problemów bywa... osobliwe ;) Wkręciłem się w programowanie. Wcześniej próbowałem na siłę z marnym skutkiem, tym razem trafiłem na swoją działkę, wszedłem dosyć gładko, chociaż rozciągnąłem to w czasie. Lekko nie było (tak, jest ssanie w IT, ale na wykwalifikowanych pracowników. Świeżacy mają pod górkę) jednak kręci mnie to, pomimo iż roboty mam sporo, to nie czuję abym był zmęczony. Warunki pracy w porównaniu z budowlanką to niebo a ziemia, jestem takim juniorem z plusem (znaczy nie czuję się regularem, ale nie jestem żółtodziobem) a zarabiam więcej niż znajomi z uprawnieniami, do tego sporo pozapłacowych benefitów i niesamowita atmosfera w pracy, a to dla mnie chyba najważniejsze. Ostatnio z kumplem w pracy doszliśmy do wniosku, że życie teraz jest dużo lepsze niż w trakcie tych niby najlepszych lat życia, studiów. Nie ma użerania się z irytującymi prowadzącymi, praca bywa ciężka ale satysfakcjonująca, niezależność finansowa, człowiek ma kasę żeby spełniać swoje różne zachcianki, świetny work-life balance... właściwie to czerpię coraz więcej z życia i coraz bardziej mi się ono podoba ;)

Kończąc mój przydługawy wywód - budowlanka to dla mnie porażka, chociaż studia wiele mnie nauczyły, pomogły zahartować osobowość to nie polecam tej branży nikomu. Jest dużo innych opcji na fajną kasę i fajną robotę. Podobnie jak bridgebuilder, nikt nie byłby w stanie mnie zmusić aby wrócić do tej branży.
 
     
Eddyi0202
technik


Dołączył: 19 Lis 2016
Posty: 7
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 6/9
 66%
Wysłany: 2017-09-04, 16:12   

Cóż, trzeba będzie poszukać sensownej pracy w branżach pokrewnych. Bo jak się domyślam generalnie chodzi o miejsca gdzie przeważnie "lądują" absolwenci budownictwa, czyli albo biuro i projektowanie albo budowa.
 
     
Rumcajs997
technik


Dołączył: 22 Sie 2017
Posty: 20
Poziom: 3
HP: 0/44
 2%
MP: 21/21
 100%
EXP: 2/9
 22%
Wysłany: 2017-09-04, 21:22   

Eddyi0202 napisał/a:
Cóż, trzeba będzie poszukać sensownej pracy w branżach pokrewnych. Bo jak się domyślam generalnie chodzi o miejsca gdzie przeważnie "lądują" absolwenci budownictwa, czyli albo biuro i projektowanie albo budowa.


Tak, rozmawiamy o projektowaniu, albo budowie, ale w PL w branzach pokrewnych tez wielkich kokosów sie nie spodziewaj. Co nie zmienia faktu, ze kazdy pomysl zeby sie zwinąć z budownictwa jest dobrym pomyslem.

Jedno zdanie, ktore dzisiaj wiem po przejsciu tego wszystkiego, a ktorego niestety nikt mi nie powiedzial podczas wybierania studiów - W dzisiejszych czasach pieniedzy nie zarabia sie na ciezkiej pracy.

Dzisiaj pieniadze robi sie na sraniu w banie. Wezmy na przyklad analityka giełdowego. On zarobi 4-5x tyle co inzynier budownictwa, a jak wyglada jego praca? Siedzi w ciepełku przed komputerkiem i daje oceny firmom giełdowym, czy kupować, czy nie kupować i prognozy, czy pojdzie do gory, czy pojdzie w dół. Nie ponosi absolutnie żadnej odpowiedzialnosci za swoje decyzje, bo jak pojdzie w dół, kiedy mówił ze do góry, to po prostu mowi, ze rynki zareagowały inaczej niz wskazywaly czynniki. Praca bez stresu, bez odpowiedzialnosci za swoje decyzje, a platna 4-5x tyle co inzynier budownictwa.

To samo wszystko zwiazane z bankami i ich decyzjami inwestycyjnymi. Gosc ktory mowi bankom czy kolo bedzie splacal kredyt, w przypadku gdy kolo przestanie splacac, nie ponosi zadnej odpowiedzialnosci, bo mowi, ze w czasie wydawania decyzji, jego ocena byla pozytywna, a pozniej sie zmieniła. Zero stresu, zero odpowiedzialnosc i duze pieniadze.

Informatycy moze prostej pracy nie maja, bo trzeba miec łeb do tego, ale co moze sie stac w najgorszym wypadku jak informatyk da dupy? Program sie zawiesi i tyle. Oczywiscie sa pewne specyficzne, bardzo specjalistyczne programy jak np. do kontroli lotów, ale takie programy sa juz sprawdzane przez sztab ludzi, wiec ryzyko błędu jest minimalne. A przecietny informatyk najwyzej wyda łatkę do programu i problem z glowy. A jaka kasa? Chyba juz bylo wspomniane.

A jak wyglada praca inzyniera budownictwa? Jak sie zawali, to idzie do wiezienia, stres, ogromna odpowiedzialnosc i warunki pracy jak w gułagu. Podobnie wygladaja inne zawody, gdzie robi sie prawdziwą, widoczną dla ludzi robotę. Pracuje sie ciezko, efekty pracy sa widoczne fizycznie, tylko co z tego, jak to wszystko jest gowno warte i najlepsze pieniadze zarabia sie na tych pierdołach, ktorych nikt nie widzi? Wirtualnych cyferkach w kazdej postaci.

Oprocz wyzej wymienionych dzisiaj kase robi sie tez w sporcie, czy rozrywce. Jeden dobry hit na youtubie gdzie poskaczesz spiewając jakis utwór disco-polo i jestes ustawiony do konca zycia.

Ja jak pisalem powyzej, poniewaz juz sie wrypałem w to gowno i tyle czasu juz stracilem, to mam nadzieje jeszcze sie na jeden projekt załapać, ale w miedzyczasie juz powoli zmieniam swoje myslenie i zaczynam sie skupiac na tym, gdzie dzisiaj zarabia sie pieniadze, czyli rzeczach, ktore sa gowno warte i nikomu niepotrzebne.
 
     
radek94b
technik


Dołączył: 21 Lut 2014
Posty: 3
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 2/9
 22%
Wysłany: 2017-09-09, 20:59   

Do ludzi szukających tutaj opini na temat Budownictwa i pracy po studiach, nie zrażajcie się tymi komentarzami i tym forum, sam się podłamałem na 3 roku studiów jak poczytałem trochę forum, aczkolwiek prawda jest troszkę inna, w budownictwie da się zarobić i UWAGA w PL również, wystarczy popytać ludzi co pracują w ciężkiej przemysłówce, energetyce,petrochemi itp, itd.

Kwoty w tych branżach dla budowlańców są ogromne, sam odbywając praktyki na jednym z takich projektów spotkałem się z wieloma kierownikami (wykształcenie mibm, energetyka) którzy studiowali zaocznie budownictwo, dla samych uprawnień !! ponieważ kwoty zarobków zwiększają się im z uprawnieniami ~x1,5-2.

Co do zarobków, po budownictwie o których piszecie ~2k netto, ~3k z godzinami to fakt, ale z tego co rozmawiam ze znajomymi jedynie w kubaturówce ew. biuro projektowe,
Sam będąc aktualnie na studiach załapałem się do firmy zajmującej się przemysłówka, rurociągami itp (mała firma ~100os.) i dostałem po okresie próbnym zarobki 16zl/h więc myślę, że jak na studenta aż taka głodowa nie jest to stawka tym bardziej, że są premie itp i miasto w którym mieszkam jest miastem w dolnej stawce pod względem średnich zarobków.

Co do przyszłych studentów budownictwa, nie załamujcie się ;) wybierzcie sobie tylko mądrą drogę i dobrą specjalizację ze swojej strony mogę polecić kolej/energetyka.

W energetyce zarobki rzędu 15k nie są niczym nadzwyczajnym, na kontraktach rzędu 30k+ też nikogo nie dziwią :)
 
     
Rumcajs997
technik


Dołączył: 22 Sie 2017
Posty: 20
Poziom: 3
HP: 0/44
 2%
MP: 21/21
 100%
EXP: 2/9
 22%
Wysłany: 2017-09-10, 09:36   

radek94b napisał/a:
Do ludzi szukających tutaj opini na temat Budownictwa i pracy po studiach, nie zrażajcie się tymi komentarzami i tym forum, sam się podłamałem na 3 roku studiów jak poczytałem trochę forum, aczkolwiek prawda jest troszkę inna, w budownictwie da się zarobić i UWAGA w PL również, wystarczy popytać ludzi co pracują w ciężkiej przemysłówce, energetyce,petrochemi itp, itd.

Kwoty w tych branżach dla budowlańców są ogromne, sam odbywając praktyki na jednym z takich projektów spotkałem się z wieloma kierownikami (wykształcenie mibm, energetyka) którzy studiowali zaocznie budownictwo, dla samych uprawnień !! ponieważ kwoty zarobków zwiększają się im z uprawnieniami ~x1,5-2.

Co do zarobków, po budownictwie o których piszecie ~2k netto, ~3k z godzinami to fakt, ale z tego co rozmawiam ze znajomymi jedynie w kubaturówce ew. biuro projektowe,
Sam będąc aktualnie na studiach załapałem się do firmy zajmującej się przemysłówka, rurociągami itp (mała firma ~100os.) i dostałem po okresie próbnym zarobki 16zl/h więc myślę, że jak na studenta aż taka głodowa nie jest to stawka tym bardziej, że są premie itp i miasto w którym mieszkam jest miastem w dolnej stawce pod względem średnich zarobków.

Co do przyszłych studentów budownictwa, nie załamujcie się ;) wybierzcie sobie tylko mądrą drogę i dobrą specjalizację ze swojej strony mogę polecić kolej/energetyka.

W energetyce zarobki rzędu 15k nie są niczym nadzwyczajnym, na kontraktach rzędu 30k+ też nikogo nie dziwią :)


Ale ja wlasnie dokladnie to napisałem - górnictwo, geologia czy coś z odnawialnymi źródłami energii. Wtedy masz otwartą Oil & Gas, wszelkie odwierty, poszukiwania gazu czy innych minerałów, energetyka też chętnie łyknie kogos takiego. Ta praca to tak jak budownictwo, praca 12h dziennie, brud, syf, całe życie w delegacji, ale przynajmniej płacą tam 4x tyle co w gównianym budownictwie.

Tylko jesli ktos jest na początku swojej kariery, to powiedz mi po co tracic ogromną ilosc czasu, energii i wyżeczeń w tych tematach, siedziec całe życie z dala od domu i rodziny (albo miec w ogole problem z jej założeniem przy takiej pracy), miec ogromną odpowiedzialnosc i presję, jak moze pójść sobie na programistę, na ktorych jest ogromne zapotrzebowanie i bedzie tylko rosło i bedzie zarabiał tyle samo, albo i wiecej siedzac w ciepełku, grając w bilarda w biurze i pracując 15min spacerkiem od domu, albo nawet z domu jak sie dogada z pracodawcą?

Kolej to tez nie jest bajka. Pracowałem w UK dla dwoch najlepszych firm w kraju jako inspektor nadzoru i Project Manager, na dwóch ogromnych projektach. Na kolei Ty pracujesz wtedy, kiedy wszyscy inni śpią i spędzają czas z rodzinami. Wszystkie główne roboty na kolei są robione w Wielkanoc, w Boże Narodzenie, w Sylwestra, w soboty nocki, albo nocki w tygodniu. Wtedy kiedy nikt nie używa pociągów, wtedy kiedy wszyscy normalni ludzie klepią żonę w tyłek w ciepłym łóźku, albo spędzają święta z rodzinami jedząc karpia. Wtedy kiedy Twoi znajomi idą do pubu, ty szykujesz sie na nocke.
Tak sie da pociągnąć przez jakis czas, żeby zarobić na kontrakcie troche kasy, tylko pytanie co dalej? I po co zaczynac ten proces zdobywania doswiadczenia, zeby w temacie popracować moze pare lat, bo jak tu tak pociagnac do koncia zyciu w takim systemie pracy? I znowu po co zaczynac to wszystko jak mozna pojsc w programowanie i sie pozniej śmiać z takich ludzi, ze tyraja w zimnie, syfie i z debilami, jak ty sobie siedzisz przed komputerkiem i kasujesz tyle samo albo i wiecej?

Przy okazji patrzylem na oferty na kolei w PL na inspektora nadzoru. Generalnie spełniałem praktycznie wszystkie wymagania (oprocz uprawnien, bo tych w PL nie robilem i raczej robic nie bede). Tylko ze wymagania dla tego inspektora nadzoru w PKP w PL, to byla lista wymagan dla dokladnie 3 osób w UK - inspektora, Quantity Surveyora i Estimatora. I teraz kazda z tych pozycji w UK pracujac jako kontraktor (firma jednoosobowa), jak ma doswiadzenie, to zarabia 300-400funtów/dzień. A ile taki inspektor nadzoru, ktory bedzie robił robote tych 3 ludzi w UK, zarobi w Polsce? 8000zl brutto? Moze jak pociagnie w delegacji nadgodzinami po 12h dziennie, to 10.000zl brutto? I warto sie zażynać za cos takiego tyrajac w takich warunkach?

I podkreślam najwazniejsza kwestie. Za 4-5 lat skonczy sie kasa z UE na inwestycje w kolej i autostrady. A to w PL to w tym momencie chyba z 70% budownictwa jak nie lepiej. Jak tylko te projekty sie pokończą, to ci wszyscy inżynierowie pojawią sie na rynku pracy i to nie jako leszcze po studiach, tylko ludzie z doswiadczeniem i uprawnieniami zdobytymi na tych kontraktach. I teraz pojawia sie proste pytanie, czy polski rynek budownictwa ma miejsce na kilka tysiecy inzynierow jak skonczy sie kasa z unii na wyzej wymienione projekty? Odopwiedz sobie na to pytanie sam.
 
     
Mane
technik


Dołączył: 31 Sie 2017
Posty: 2
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 1/9
 11%
Wysłany: 2017-09-10, 12:34   

To i ja wtrącę swoje 3 grosze. Pracowałem w trakcie studiów na kubaturówce przez 3.5 roku, z racji podobnego doświadczenia jak osób wyżej zdecydowałem się coś zmienić i przebranżowić się.
Rzeczy które, opiszę zaznaczam to są moje subiektywne odczucia.
Padło na wspominane tutaj na forum wiele razy IT. Pracuję aktualnie jako tester oprogramowania, ucząc się wcześniej pisać testy automatyczne w Javie.
Przed pójściem do pracy branża wydawała mi się super 8h bez nadgodzin w cieple, spokojna głowa, elastyczne godziny pracy, praca zdalna itp. jednym słowem ideał.
Ideał? nie dla każdego, na pewno nie dla mnie. Zacznę od tego że, pieniądze w IT nie są takie super jak można wyczytać, znam sporo osób które pracują jako programiści po kilka lat i tych mitycznych 8k nigdy na oczy nie widzieli.
Pierwsze dni pracy to była dla mnie katorga, nie mogłem wytrzymać 8h siedzieć na tyłku gapiąc się w dwa monitory. Z czasem trochę się przyzwyczaiłem i było lepiej ale nadal 12h na budowie leciało mi w takim tempie że, nawet nie wiem kiedy kończył się dzień.
Sama praca na maxa nudna, przynajmniej w firmie w której ja pracuje, same nudne projekty.
Ludzie pracujący w IT również, specyficzni. Mało kto w ogóle chce z Tobą rozmawiać.
Praca programisty jako zawód długoterminowy? Sporo można wyczytać o ludziach którzy po 10 - 15 latach mają zwyczajnie dość kodowania a mówię tu o pasjonatach programowania, a nie o inżynierach budownictwa którzy chcą się przebranżowić dla lepszej kasy i komfortu.
Podsumowując, jeżeli nie pociąga Cię na prawdę programowanie i tym się nie pasjonujesz nie polecam tej ścieżki kariery, bo jeszcze bardziej będziesz się męczył niż na budowie, przynajmniej tak jest w moim przypadku.

EDIT: Dodam jeszcze że, naprawdę lubię komputery i nowe technologie, wcześniej bawiłem się w podkręcanie sprzętu i robiłem strony www w liceum, więc nie jestem typem który żywcem został przeszczepiony z budowy i tylko tym żył.
 
     
Rumcajs997
technik


Dołączył: 22 Sie 2017
Posty: 20
Poziom: 3
HP: 0/44
 2%
MP: 21/21
 100%
EXP: 2/9
 22%
Wysłany: 2017-09-10, 13:49   

Jesli pracujesz dla Polskiej firmy na Polskich warunkach i dla Polskiego szefa, to faktycznie kokosów pewnie nie dostaniesz. Ja mowie o paru gosciach, ktorych znam, ktorzy po prostu dogadali sie z firmami ze Szwajcarii, Anglii i USA na pracę zdalną. Te firmy placa im albo w Funtach, albo w Dolarach, a ty sobie siedzisz w Polsce zarabiajac zachodnie pieniadze. No i to jest oczywiscie praca jako kontraktor, czyli zakladasz firme jednoosobową i wystawiasz faktury. Tylko, ze to jest tylko forma rozliczenia i mozliwosc zarobienia duzo wiecej, bo pracujesz normalnie jako pełen etat.

Dasz rade tak sie dogadac, zeby sobie zdalnie budować most siedzac w Polsce i dostając pensje z funtach?
 
     
X51 
technik
mgr inż.



Dołączył: 16 Cze 2017
Posty: 19
Skąd: Wrocław
Poziom: 3
HP: 0/44
 1%
MP: 21/21
 100%
EXP: 1/9
 11%
Wysłany: 2017-09-10, 13:59   

Autor tematu napisał/a:
A w ogole najlepsza drogą kariery w dzisiejszych czasach jest sport, jesli jestes młody i masz jakiś ulubiony sport, to skupił bym sie na tym. Sponsorzy nawet tym, ktorzy niczego wielkiego nie zdobywają płacą taką kasę, że ty jako inzynier bedziesz tyrał 10 lat na pensje z jednego sezonu prostego sportowca.
Z zapartym tchem przeczytałem Twój post i tylko w tym momencie się nie zgadzam. W sporcie jest olbrzymie ryzyko, że się po prostu nie uda. Tak samo z YouTube.
Mat napisał/a:
Młodsi (doktoranci) mają inne podejście, ale ci starszej daty potrafią odwalić niezłe numery.
Bo zdają sobie sprawę jaka jest sytuacja na rynku i mają trochę pokory. Ale "perełki" też się trafiają.
Mat napisał/a:
Ostatnio z kumplem w pracy doszliśmy do wniosku, że życie teraz jest dużo lepsze niż w trakcie tych niby najlepszych lat życia, studiów.
Lepiej się tego napisać nie da ;-)
Mat napisał/a:
chociaż studia wiele mnie nauczyły, pomogły zahartować osobowość
Faktycznie jest to jakiś plus tych studiów. Wyrobiona pracowitość i konsekwencja. Co wcale nie jest żadnym argumentem przy wyborze kierunku, ale skoro już skończyliśmy... :-D
Mane napisał/a:
Przed pójściem do pracy branża wydawała mi się super 8h bez nadgodzin w cieple, spokojna głowa, elastyczne godziny pracy, praca zdalna itp. jednym słowem ideał.
Ideał? nie dla każdego, na pewno nie dla mnie.
Mane napisał/a:
Pierwsze dni pracy to była dla mnie katorga, nie mogłem wytrzymać 8h siedzieć na tyłku gapiąc się w dwa monitory. Z czasem trochę się przyzwyczaiłem i było lepiej ale nadal 12h na budowie leciało mi w takim tempie że, nawet nie wiem kiedy kończył się dzień.
Sama praca na maxa nudna, przynajmniej w firmie w której ja pracuje, same nudne projekty.
Nie wszystko jest dla każdego. I wygląda na to, że IT nie jest dla Ciebie. Sam znam kolesia co z IT przebranżowił się na budownictwo, pracuje jako inżynier budowy i jest zadowolony. Ja osobiście nie rozumiem jak można preferować 12h na zewnątrz od 8h wewnątrz, ale zdanie jednostki ani zdanie większości nie determinuje konkretnych pojedynczych przypadków. Jeżeli wolisz budownictwo, to rób to.
Mane napisał/a:
Ludzie pracujący w IT również, specyficzni. Mało kto w ogóle chce z Tobą rozmawiać.
Nigdy nie spotkałem się z czymś takim.
Mane napisał/a:
Praca programisty jako zawód długoterminowy? Sporo można wyczytać o ludziach którzy po 10 - 15 latach mają zwyczajnie dość kodowania (...)
To możesz o każdym zawodzie napisać.
 
     
radek94b
technik


Dołączył: 21 Lut 2014
Posty: 3
Poziom: 1
HP: 0/18
 0%
MP: 8/8
 100%
EXP: 2/9
 22%
Wysłany: 2017-09-10, 14:20   

Rumcajs zaskoczę twój post na temat, czy da radę się tak dogadać i tak da radę się dogadać aczkolwiek nie wiem czy w mostach (nie znam się na branży mostowniczej), ale w energetyce właśnie tak jest pracują sobie ludzie na kontraktach w np. HAMONie, GE, MHPS itp, itd są to głównie mechanicy energetycy ale bardzo dużym rozchwytem cieszą się Budowlańcy przez uprawnienia, albo najlepiej Mechanicy starej daty którzy jeszcze kilkadziesiąt lat temu mogli zrobić uprawnienia budowlane, oni mają zarobki rzędu 40k + na msc + kwatery na naprawdę wysokim poziomie, z takim kierem sobie jeździ żona po kontraktach po polsce, pracuje sobie on przez 6-8 msc na kontrakcie a potem pół roku wakacji, naprawdę można żyć na poziomie ;D.

Ale nie wyskakujmy tutaj z przykładami takimi jak ty podałeś informatyków bo to muszą być naprawdę ludzie z ogromną wiedzą i doświadczeniem i są to raczej skrajne przypadki, które również trafiają się w naszej branży.
Znam bardzo dużo osób z branży mechanicznej/maszynowej (mój ojciec sam w takiej pracuje), i kierownicy w tych branżach wcale nie zarabiają magicznych sum jak na niektórych forach piszą, w przeciwieństwie do paru osób które znam i pracują w przemysłówce jako kierownicy z uprawnieniami.

P.S: Takie osoby nie mają problemów ze znalezieniem pracy, ponieważ w trakcie kontraktów zgłaszają się do nich Headhunterzy i próbują ich już wyłapać.

Jeszcze do osób które by chciały zmienić branżę na IT (dla mnie niezbyt ciekawa), popatrzcie np. na taką budowę
https://www.youtube.com/watch?v=WHgurTSqnG8&t=711s
czy taką
https://www.youtube.com/watch?v=DJ9TjgqzGuk
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.13 sekundy. Zapytań do SQL: 12