Wspierają:

 

 

 

 

Studenckie wersje oprogramowania

Ostatnie Komentarze

Główna arrow Przydatne Artykuły arrow Czy warto robić doktorat z budownictwa?
       
Czy warto robić doktorat z budownictwa? Utwórz PDF Drukuj
Redaktor: Administrator   
07.04.2010.

 Wielu z Was pyta i zastawnawia się, zapewne, nad tym czy opłaca się robić doktorat z budownictwa. Czy będąc doktorem mam lepsze perspektywy na zatrudnienie? Czy opłaca się zostać na uczelni? Czy robiąc doktorat mogę przy okazji pracować w 'branży'? Zrobiliśmy mały wywiad i rozeznanie, które pozwolą Wam w podjęciu ewentualnej decyzji.

 

Na początku trzeba sobie odpowiedzieć na jedno pytanie. Co chcę w życiu robić? Czy liczą się dla mnie jedynie pieniądze czy chcę robić w życiu coś co przynosi mi satysfakcję. Od razu z góry uprzedzam- jedno nie wyklucza drugiego.

 

Jeśli jesteś osobą, która chce zostać na uczelni- odpowiedź jest jedna- tak opłaca się robić doktorat, ba- musisz go zrobić :-). Jeśli chodzi o pieniądze- wszystko zależy od uczelni (publiczna, niepubliczna)- oficjalnie ciężko wyciągnąć od władz uczelni jakie są zarobki doktoranta. Rozeznanie zrobione wśród doktorantów jednej z publicznych warszawskich uczelni daje nam mało klarowny obraz. Jedni doktoranci są zadowoleni, a drudzy nie.

 

Jeśli zastanawiasz się czy doktorat to dodatkowy atut przy rekrutacji w firmach budowlanych/projektowych to zachęcam do przeczytania wywiadu z jednym z przedstawicieli kadrowców dużej i znanej firmy budowlanej. Nie będę zamieszczać całej rozmowy- skupię się jedynie na pytaniach i odpowiedziach.

 

Czy doktorat zwiększa szansę kandydata na stanowisko w Pana firmie?

Z reguły nie. Niestety nasz system kształcenia jest niedostosowany do rynku pracy. Wiedza jaką posiada doktor jest większa, ale zarazem bardziej abstrakcyjna. Jeśli nasza firma budowałaby coś wielkiego, bezprecedensowego jak na przykład wieża Burj Dubai to chętniej przyjmowałbym do pracy doktorów niż magistrów. Oczywiście jeśli mieliby doświadczenie zawodowe. W Polsce jednak póki co nie buduje się tego typu obiektów.

 

Doświadczenie zawodowe to kluczowy czynnik przy procesie rekrutacji?

Wszystko zależy od stanowiska na które się aplikuje. W 80% przypadków wolę jednak osobę, która ma doświadczenie w branży.

 

Czyli wolałby Pan byłego studenta studiów zaocznych z doświadczeniem niż doktora bez niego?

Wie Pan... W budownictwie brakuje nam teraz wykwalifikowanej kadry, na uczelniach nie uczą rzeczy przydatnych. Wszystkiego człowiek uczy się albo na budowie albo w biurze projektowym.Wybrałbym raczej kandydata z doświadczeniem. Taka jest specyfika naszej branży.

 

 

Żeby pokazać, że opinia naszego Rozmówcy nie odbiega od opinii kadrowców innych firm prezentujemy ankietę przeprowadzona wśród pracodawców branży budowlanej.

 

Jaki typ absolwenta uczelni wyższej technicznej na kierunku budownictwo miałby u Państwa największe szanse na zatrudnienie? (Każdej odpowiedzi można było przypisać określoną sumę punktów, po czym wyciągaliśmy średnie ważone.)

1. magister inżynier bez względu na tryb studiów z doświadczeniem zawodowym- 50%

2. magister inżynier trybu stacjonarnego z doświadczeniem - 15%

3. magister inżynier trybu mieszanego ( inżynier stacjonarnie, magister zaocznie pracując) - 15%

4. magister inżynier trybu niestacjonarnego z doświadczeniem - 10%

5. magister inżynier trybu stacjonarnego bez doświadczenia  - 6 %

6. doktor bez doświadczenie zawodowego (założyliśmy, że doktorant tak naprawdę nie ma czasu na pracę zawodową) - 2%

7. magister inżynier trybu niestacjonarnego bez doświadczenia zawodowego - 2%

 

Jak widać najważniejszym czynnikiem warunkującym bycie zatrudnionym lub nie jest doświadczenie zawodowe. 

 

 

Na koniec zamieszczamy opinię o doktoryzowaniu się osoby, która najlepiej wie jak to jest ze studami doktoranckimi- samego doktoranta jednej z bardziej renomowanych uczelni w Polsce.

 

Witam, jestem świeżo upieczonym doktorantem. Opiszę teraz sytuację, która dotyczy się mnie oraz moich kolegów.

 

Czy da się jednocześnie pracować i doktoryzować?

Moim zdaniem nie jeśli chce się zrobić wszystko w ramach rozsądnych ram czasowych. Koledzy, którzy poszli na doktorat i do pracy nie zrobili doktoratu w ciągu 4 lat, a mało który zdążył zrobić uprawnienia. Bardzo częstym przypadkiem była sytuacja,  że w pewnym momencie poświęca się już doktorat dla uprawnień - co się z takimi
osobami stało to nie wiem, bo odeszły z uczelni po 4 latach bez doktoratu.
Ci, ktorzy robią doktorat i nie pracują na stałe gdzieś indziej zbierają na
pęczki małe zlecenia. Zbierając małe zlecenia zapomnij o uzbieraniu wystarczającej praktyki na uprawnienia.

Chcę jeszcze raz bardzo mocno podkreślić: nie ma prawie osób (PRAWIE!), którym
udałoby sie zrobić uprawnienia i doktorat jednocześnie. Uważajcie rownież na coś
innego - starsi pracownicy, którzy nie mają zleceń (a są tacy i to sporo), będą
patrzyć na Ciebie wilkiem i najprawdopodobniej rzucać kłody pod nogi widząc, że
robisz pieniądze. Jak się to odbije na atmosferze, a zwłaszcza szansach na
doktorat - sami oceńcie. Oczywiście wszystko zależy od uczelni i specyfiki środowiska na danym wydziale. Wiadomo- są ludzie i ... inni ludzie.


Jak to w życiu bywa jest również druga strona medalu. Nim poszedlem na doktorat w jednym ze
znajomych biur projektowych powiedziano mi:
Piotr, tego co trzeba wiedzieć na budowie nauczysz sie szybko. Wyśle się Ciebie
kiedyś na rok i zobaczysz jak to powinno wyglądać. Ale jeśli teraz nie
poszerzysz wiedzy TEORETYCZNEJ, to już nigdy nie uda Ci się tego osiągnąć.
Nie wiem jeszcze ile w tym prawdy, ale dobrze pamiętam te słowa.
Poza tym, skoro już studiujecie budownictwo, to wiecie dobrze, że działów jest w
nim wiele. Możecie zostać specjalistą od materiałów budowlanych, organizacji
budowy, projektantem (stal/żelbet lub konkretne działy jak mosty, drogi, itd.),
specjalistą od obliczeń (mechanika budowli). Zapewne dodatkowo możecie jeszcze
trafić na coś związanego z wodą, gruntami, inżynierią miejską, transportem
(koleje). Pomyślcie o tym wszystkim i popatrzcie na ludzi, którzy wykładają.
Pomyślcie jak wyobrażacie sobie dalsze życie (jeśli nie praca na uczelni) i
dowiedzcie się ile osób robiło gdzie doktorat i co robią po tym obecnie.
Nie wierz osobom (prowadzącym), które zachęcają Was teraz do studiów
doktoranckich mowiąc: bedziemy Panu podrzucać prace, dostanie Pan duże
stypendium, otwieraję się przed Panem możliwosci wyjazdów na konferencje.
Pamiętaj, że mówili to rok temu i będą mowić za rok, a pieniędzy jak nie było
tak nie ma. Miejcie też świadomość, że często jesteśmy lata świetlne za innymi
krajami. Jak pojedziesz na międzynarodową konferencję to zobaczysz 35 letnich
profesorów, czy też 30 letnie osoby, które kończą swoją wypowiedź słowami:
- Rozwiązanie to sprzedalismy chińskiej agencji kosmicznej za 20mln$,
- Przeprowadzone analizy posłużyły przy budowie nowego prototypu lożysk
mostowych i zostaly sprzedane za 5mln$.

A Ty bedziesz 3 rok rozwijał nową metodę obliczeń konstrukcji zespolonych

bazującą na czymś niby odkrywczym. Będziesz wysyłał artykuły do czasopism i
dostawał w recenzji odpowiedzi:
- Pana metoda wygląda rzeczywiście na nową, ale pragniemy zwrócić uwagę, że
problem ten został opisany innymi metodami, sprawdzającymi się od lat, przez
Pana XY w 1980r. Tudzież będziesz badał osiadanie podpór mostów o konstrukcji
gruntowo-powłokowej i ich wspołczynników bezpieczeństwa, po czym stworzysz
własny algorytm bazujący na analogii do belki swobodnie podpartej wpisujący się
w otrzymane wyniki.
W pewnym momencie spojrzysz na kolegów po studiach: ten ma już uprawnienia, ten
współpracuje przy stadionach w RPA, ten jest kierownikiem odcinka robót na
autostradzie, ten wprawdzie od 4 lat siedzi w biurze projektów w 50-tysięcznej
mieścinie, ale już zaczynają się budować... Dodatkowo (mnóstwo osób) pod koniec
doktoratu wciaż nie ma żony, a na karku prawie 30 lat. I trzeba wtedy jeszcze
znaleźć czas na zalożenie rodziny i co oczywiste dawanie jej siebie (czytaj
m.in. czasu).


Niemniej jednak nie jest tak źle. Należy wierzyć, że i osoby z doktoratem są
potrzebne. Z rozmów z nimi wynika jednak coś innego. Proponowany model kariery:
- zostać na uczelni i odwalać dydaktykę (zobaczcie, że na tych kierunkach jest za
mało prowadzących, więc jako doktorant będziesz musiał brać dużo nadgodzin).
Uczelnia płaci za Ciebie jakieś tam składki, a Ty masz na boku swoją firmę.
Praca na uczelni znakomicie podnosi prestiż przy zbieraniu zleceń, więc ładnie to
wygląda gdy jesteś dr inż. X Y z takiej, a takiej politechniki, ale oczywiście na
projekcie podpisujesz sie dr inż. X Y, Przedsiębiorstwo Robót Budowlanych XX YY.
Od czasu do czasu przynosisz jakąś robotę na uczelnię, bo albo się kierownik
uparł, że teraz Twoja kolej, albo rzeczywiście warto to podpisać Politechnika XYZ.

 

Życzę Wam słusznego wyboru.

Dr inż Piotrek

 

 

Mamy nadzieję, że artykuł ten trochę rozświetlił Wam sytuację doktorantów w Polsce. Dziękujemy naszym rozmówcom i życzymy Wam również jedynie słusznych wyborów!

 

 

Dodaj komentarz

Każdy użytkownik Internetu może dodawać komentarze do artykułów na naszej stronie.
Nie zgadzamy się jednak na zamieszczanie treści, które są sprzeczne z prawem, nawołują do segregacji rasowej, wyznaniowej czy etnicznej, zawierają treści pornograficzne, nieetyczne albo niemoralne. Nie zgadzamy się też na teksty zawierające reklamy towarów, usług, komercyjnych serwisów internetowych, a także linki do stron, które uznajemy za konkurencyjne lub działające na niekorzyść naszej strony internetowej i członków grupy. Zabraniamy dodawania wpisów psujących działanie strony, zawierających oprogramowanie, informacje lub inne materiały zawierające wirusy, "konie trojańskie", dane zawierające "pluskwy", bądź inne szkodliwe lub niszczące elementy.


Kod antysapmowy
Odswiez

« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Pismo do Sejmu RP w sprawie uprawnień budowlanych

Ranking pracodawców 2013

Firmy, które oferują praktyki

Portal Studentów Inżynierii Środowiska