Wspierają:

     

 

 

 

Ostatnie Komentarze

Główna arrow Ciekawe Inwestycje w Polsce arrow Sztuczne wyspy na Bałtyku?
       
Sztuczne wyspy na Bałtyku? Utwórz PDF Drukuj
Redaktor: Tomasz Stanecki   
31.10.2011.

 Za kilka lat Polska może się stać potentatem w produkcji energii z morskich farm wiatrowych zbudowanych na Bałtyku. W Ministerstwie Infrastruktury trwają procedury związane ze wskazaniami lokalizacyjnymi dotyczącymi takich inwestycji.

PGE Energia Odnawialna ma zamiar wystąpić do Ministerstwa Infrastruktury z wnioskiem o zgodę na lokalizację trzech sztucznych wysp na Morzu Bałtyckim, gdzie mogłyby powstać farmy wiatrowe o mocy ponad 3 tys. MW. To tyle, ile mocy ma posiadać pierwsza polska elektrownia jądrowa. Jeden wiatrak ma moc około 2-3 MW. To znaczy, że takich elektrowni powinno powstać około tysiąca.

– Zostały wybrane trzy lokalizacje na Morzu Bałtyckim w polskiej strefie ekonomicznej  o najkorzystniejszych warunkach dla wybudowania morskich farm wiatrowych – informuje Michał Kucaj, rzecznik  PGE Energia Odnawialna. – Każda morska elektrownia wiatrowa będzie stanowiła _tak zwaną sztuczną wyspę. Stosowane w ostatnich latach morskie elektrownie wiatrowe wyposażone były zazwyczaj w generatory o mocach jednostkowych rzędu 2-3,6 MW.


Okres realizacji przedsięwzięcia wynosi od 9 do 10 lat od uzyskania pozwolenia  na wznoszenie i wykorzystywanie sztucznych wysp, konstrukcji i urządzeń w polskich obszarach morskich. Nie jest to również tanie przedsięwzięcie. W Europie przyjmuje się obecnie koszt 1 MW na morzu na 3-3,5 mln euro.

Ze względu na przewidzianą w ustawie z 21 marca 1991 roku o obszarach morskich RP i administracji morskiej procedurę konkursową w przyznawaniu pozwolenia na wznoszenie i wykorzystywanie sztucznych wysp, konstrukcji i urządzeń PGE Energia Odnawialna nie może udzielić obecnie odpowiedzi na pytania, jaką moc będą miały elektrownie oraz ile wiatraków tam stanie.

– Na razie morskie elektrownie wiatrowe budują na Bałtyku Szwedzi oraz Niemcy – mówi Mariusz Witoński, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Energetyki Wiatrowej. Są to farmy o mocy około 50 megawatów. Dużego zespołu elektrowni nie da się w krótkim czasie zbudować. Dlatego większe przedsięwzięcia będą realizowane etapami.

Polska byłaby jednym z największych inwestorów w tym zakresie. Posiadamy też zaplecze na lądzie produkujące elementy na potrzeby wiatrowych elektrowni stawianych na morzu. Na razie polskie stocznie wytwarzają te elementy na eksport – do instalowania elektrowni na Morzu Północnym.

Plany budowy dużych obiektów na Bałtyku to nowa szansa dla polskich firm. Pierwsze zamówienia mogą być złożone za około 5-6 lat i tyle czasu przedsiębiorstwa mają na przygotowanie się do ich realizacji. Faza realizacji inwestycji zaczęłaby się w 2020 roku.

 

 

Źródło:onet.pl

 

 

Komentarze  

 
-2 #1 Alek.K 2011-11-15 00:09
sęk w tym, że tzw "farmy wiatrowe" przestają być opłacalne w krajach zachodnich np. Niemcy, Szwajcaria, Francja, Austria (w tych państwach demontują takie "wiatraki" i sprzedają gdzie się jeszcze da wcisnąć - do lamusa lub innym jako "nowoczesna" technologia p.s
panele... panele słoneczne, kolektory itp... kiedyś wam się przypomni jak o tym pisałem a ja już wkrótce rozwinę w swojej przyszłej działalności kilka różnych ciekawych rzeczy :)
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Pismo do Sejmu RP w sprawie uprawnień budowlanych

Ranking pracodawców 2013

Firmy, które oferują praktyki

Portal Studentów Inżynierii Środowiska

Reklama